Żyję każdym dniem, jakby nie miało być jutra. Małgorzata Sordyl

0
Małgorzata Sordyl

Małgorzata Sordyl – właścicielka i założycielka marki 3 FOR U. Jej projekty to modne i stylowe propozycje dla kobiet, które chcą wprowadzić do swojej szafy nieco więcej luzu i maksimum wygody. Pasjonatka, która swojej pracy potrafi oddać się bez reszty. Prywatnie? Ciepła, sympatyczna czterdziestolatka, mama dwójki dzieci, kochająca żona. Codziennie udowadnia, że pomimo poważnych kłopotów zdrowotnych, można realizować swoje marzenia i z optymizmem patrzyć w przyszłość.

Małgorzata Sordyl
Małgorzata Sordyl

Małgosiu, od kilku lat zajmujesz się modą. Jakie były początki Twojej firmy i co zmotywowało Cię do jej założenia?

Marka 3 FOR U powstała w 2016 roku. To była spontaniczna decyzja przy kawie z koleżanką. Nie miałam zielonego pojęcia wtedy o modzie, projektach, a przede wszystkim o formach. Dziś już co nieco wiem, ale cały czas się uczę poprzez różne szkolenia, targi mody. Co więcej moja wyobraźnia nie zna granic 🙂 To bardzo pomaga przy tworzeniu nowych wzorów. Początki mojej firmy były bardzo trudne. Nieraz miałam ochotę to zostawić. Teraz po latach wiem, że warto dążyć do celu.

Do kogo kierujesz swoje projekty? Jaka jest Twoja klientka?

Moje projekty kieruję do kobiet odważnych, pewnych siebie, które lubią się wyróżniać, cenią wygodę i styl. Tworzę dla kobiet, które wiedza czego chcą! Moja klientka stawia też na jakość i chce być zawsze trendy. Po niektóre z moich projektów sięgają nawet mężczyźni 🙂

Czy styl marki i unikalne, luźne fasony były od początku znakiem rozpoznawczym marki czy to wynik stopniowej ewolucji?

Na samym początku robiłam właściwie wszystko 🙂  Projektowałam odzież damską i dziecięcą. Szyliśmy wszystko jak leci… suknie, bluzki, spódnice, bluzy dziecięce. Ale w pewnym momencie zauważyłam, że to nie jestem JA! Nie można robić wszystkiego. Wiedziałam, że chcąc się wyróżnić muszę mieć swój cel. Zaczęłam pracować nad unikalnymi wzorami. To jest mój znak rozpoznawczy. Miałam spore zainteresowanie luźnymi modelami i sportem. Taki też kierunek obrałam. Dziś sport jest bardzo popularny. Przecież bluzę można założyć teraz do całkiem eleganckiej spódniczki czy spodni. Wiem, że ten kierunek jest prawidłowy, że moja marka kojarzy się z wzorem, sportem i jakością. Niekiedy wypuszczam też pojedyncze egzemplarze np. sukienek, żeby nie było, że pomijam kogoś niechcący 🙂

Wspominałaś kiedyś, że klientki często pytają o nietypowe rozmiary. Czy realizujesz takie?

Tak, klientki pytają o nietypowe rozmiary i staram się sprostać ich oczekiwaniom. Ostatnio mam bardzo dużo zapytań o duże rozmiary albo bardzo malutkie XS. Zawsze staram się wychodzić naprzeciw i realizuję tego typu zamówienia. Cieszę się jeśli powracają do mnie po raz kolejny.

Twoja ścieżka zawodowa naznaczona jest również trudnymi doświadczeniami i chorobą… Jak sobie z tym radzisz?

Niestety życie czasem płata nam figle. Często nie mamy wpływu na pewne rzeczy. Jak zachorowałam  miałam różne myśli i obawy. Chciałam również zrezygnować  z marki, do której przekonywałam tak duże grono kobiet. Był moment bardzo ciężki, zwłaszcza podczas chemioterapii, operacji, radioterapii itd. Wtedy byłam zdana niestety na innych. Obecnie nadal walczę z przeciwnikiem, ale mam siłę, aby się realizować i spełniać marzenia. Ciężko zrezygnować z czegoś, do czego doszło się wytrwałą pracą, ponieważ nic nie przyszło mi łatwo. Rak może mi to w każdej chwili zabrać. Pytasz jak sobie z tym radzę? Otóż czasem sobie nie radzę, po ludzku, brakuje sił. Ale nie wyobrażam sobie żyć bez tego co robię, każda chwila, moment są dla mnie niezwykle ważne. Nikt z nas nie zna jutra. Więc musimy żyć tak jakby ten dzień był ostatni.

Życie przed chorobą i w trakcie leczenia, to dwa, diametralnie różne światy… W jaki sposób wpłynęło to na Twoje życiowe priorytety?

Życie przed chorobą… Wtedy człowiek nie myśli o jutrze i co może się wydarzyć. Wydaje się, że nic nam nie grozi, możemy wszystko, że mnie to nie dotyczy. A tu przychodzi taki moment, że wszystko w jednej minucie może się zawalić. Tak było w moim przypadku. Choroba nauczyła mnie naprawdę żyć, cieszyć się tym co mam i co robię. Żyję każdym dniem jakby nie miało być jutra, co nie oznacza, że się nie boję. Codziennie wstaję i oddaje dzień Bogu. Wydaje mi się, że jestem twarda, ale to nie oznacza, że nie płaczę. Po prostu chyba każdy boi się śmierci, tym bardziej jak się jest matką małych dzieci.

Co chciałabyś przekazać kobietom poprzez swoje doświadczenia?

Każda kobieta powinna walczyć o swoje marzenia. My kobiety jesteśmy siłą, jesteśmy niezwykle zaradne. Jesteśmy matkami. Pragnę, żeby każda kobieta mówiła sobie, że jest piękna, że da radę. Doceniajmy to co mamy. Nie pozwalajmy odbierać sobie marzeń i pasji, zwłaszcza wtedy, kiedy jesteśmy już dojrzałymi kobietami. Proszę jeszcze, żeby każda kobieta dbała o siebie i się badała…

Projekty Małgosi możesz obejrzeć na jej stronie TUTAJ

Małgorzata Sordyl
Małgorzata Sordyl