Zgoda na bycie sobą. Ania Urbańska

0

Ania Urbańska zawodowo znana jako Master Trener STRUCTOGRAMu, metody rozwojowo – edukacyjnej, dzięki której ludzie prawdziwie poznają siebie i mogą być krok przed swoimi zachowaniami. Zarządza Centrum Edukacyjno – Consultingowym CONCRET. Jest wiceprezesem zarządu i partnerem Instytutu Colina Rose – jednej z najprężniej rozwijających się szkół językowych, oraz jednym z nielicznych na świecie neurocoachów. Absolwentka 6 – ciu kierunków studiów podyplomowych i wykładowca na wyższych uczelniach. Pasjonatka rozwoju osobistego, autorka książek o tematyce rozwojowej. Prywatnie spełniona kobieta, żona i mama. Pomimo wielu aktywności, znajduje w swoim kalendarzu dzień taki, jak dziś, by móc oddać się celebracji dnia codziennego, spędzić czas w domu, odetchnąć. Zastaję ją w trakcie… przesadzania kwiatów 😉 w tle leci muzyka, a w kuchni gotuje się obiad. Bo nie ma dla niej nic ważniejszego niż rodzina. Motto? „Miej cierpliwość, wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe”

Czym jest dla niej autentyczność? Czym sukces? Na koniec zdradzi swoje najskrytsze marzenie…

***

Ania Urbańska - MyTimeAniu, Twój dorobek zawodowy jest imponujący… Jak wyglądała droga do miejsca, w którym jesteś obecnie?

Wszystko zaczęło się od… desperacji. Zwyczajnie, chciałam więcej zarabiać. Wymyśliłam sobie, że osiągnę to dzięki założeniu własnej działalności gospodarczej. Kompletnie nie miałam pojęcia jak to działa, o co chodzi, ale wydawało mi się, że przedsiębiorcy to są ludzie, którzy zarabiają więcej.  Myślałam, że po prostu tylko mają swoje biznesy, a to wszystko jest łatwe, proste i przyjemne. Jak sama wiesz, bo jesteś przedsiębiorcą, życie to szybko weryfikuje. Okazuje się, że oczywiście masz wszystko tak jak ludzie mówią, tylko, że nie ma przestrzeni na życie. Nagle okazuje się, że biznes jest z tobą w domu, szczególnie jeśli pracujesz ze swoim partnerem.

Jako nauczyciel historii postanowiłam, że założę własną firmę,  będę zajmować się uczeniem ludzi dorosłych i prowadzeniem szkoleń. Podobno dobrze mi to wychodzi 🙂

Widać u ciebie równowagę między pracą zawodową, a życiem prywatnym. Dajesz sobie prawo do odpoczynku, znasz jego wartość. Jak to harmonizujesz?

Ja się staram, lecz nie zawsze mi to wychodzi 🙂 jestem osobą, która bardzo lubi to co robi, ale lubię tez odpoczywać, robić coś dla siebie. Dziś jest właśnie taki dzień kiedy dbam o swoją równowagę. Po prostu staram się myśleć o tym co jest w życiu najważniejsze w danym momencie i jak widzę, że mój stan się zmienia, gorzej się czuję, albo mój organizm woła o odpoczynek, zostawiam wszystko i zajmuję się sobą.

Zauważyłam, że kobiety zupełnie nie mają dla siebie czasu. Spełniają oczekiwania innych, popadając później w frustracje i niezadowolenie. Też to zauważasz? Z czego to wynika?

Kobiety chciałyby być jak roboty wielofunkcyjne. Naoglądały się w telewizji, lub gdzieś usłyszały, że mogą jednocześnie być fantastycznymi matkami, super żonami, kucharkami, sprzątaczkami, projektantkami wnętrz, mogą w ogrodzie działać, a do tego mogą być businesswoman. Patrzymy na te wszystkie „chodzące ideały”, które o 4 rano już robią trening fitness, potem karmią całą rodzinę, po czym odmalowane, ze świeżo ułożoną fryzurą pędzą do pracy. Po pracy jeszcze mają czas na spotkanie z koleżankami. Są takimi cyborgami. A rzeczywistość taka nie jest. Jak ja spotykam te dziewczyny, które taki obrazek pokazują w Internecie to się wkurzam. Potem kobiety myślą, że są jakieś niezorganizowane i beznadziejne, ponieważ tak nie potrafią. Kreowanie takiego wizerunku w mediach społecznościowych, ma się nijak do rzeczywistości. Każdy ma zadania do wykonania, ale żeby znaleźć w nich siebie, trzeba to po prostu zaplanować. Wiesz, ja myślę, że my sobie to same robimy. Same się też nawzajem nakręcamy. Ja zwyczajnie nie wierzę w te złote obrazki malowane ideałem, no bo tak nie ma. Tak nie wygląda życie.  Ja dziś w kalendarz wpisałam, ze jestem w domu, zapisałam sobie, że podczas naszej rozmowy będę przesadzać kwiaty, bo uznałam, że to jest w porządku. Mówię o rzeczach, które uwielbiam, poza tym znamy się więc czuję się też komfortowo w tej relacji. Wiem, że właśnie w tym momencie mogę te rzeczy połączyć.

Rozwój osobisty. Coraz więcej osób dostrzega jego znaczenie, jednak nie każdy wie od czego zacząć i jak rozpocząć tą niekończącą się podróż. Gdzie znaleźć początek tej drogi?

Ludzie zauważyli, że ktoś, kto osiąga jakieś rezultaty, zajął się wcześniej rozwojem osobistym. A dzisiaj na rynku polskim mamy bardziej do czynienia z rozbojem osobistym niż z rozwojem osobistym… A ponieważ wmawia się ludziom, że wystarczy robić to co „należy”, myśleć pozytywnie, mieć dobre nastawienie i już nagle wszystko się zmienia, otwierasz swój własny biznes, a życie staje się sielanką. A rozwój osobisty to według mnie styl życia. Jeżeli twoim stylem życia jest miłość do mody, to w każdym momencie, kiedy budzisz się rano, kiedy jesteś na wakacjach, po prostu obserwujesz tą modę, przyglądasz się ludziom, cały czas obmyślasz nowe projekty. Dla mnie rozwój osobisty jest właśnie czymś takim. Jeżeli uprawiasz sport to nie są to chwilowe zwroty. Jeżeli dbasz o swoje zdrowie, to też jest pewnego rodzaju proces, a nie tylko to, że akurat dzisiaj zjadłam witaminy. Podobnie jest z rozwojem osobistym. Dla mnie jest to po prostu proces, coś co wynika naturalnie. Uczysz się siebie, uczysz się nowych rzeczy, czytasz, rozwijasz się.

Jesteś również neurocoachem. Wyodrębniasz trzy obszary funkcjonowania mózgu. Każdy ten obszar ma również przyporządkowany swój kolor. W czym pomaga nam ta wiedza na temat funkcjonowania mózgu?

Technologię STRUCTOGRAMu przywieźliśmy do Polski w 2011r. Jest znana na świecie od ponad 40 lat. W Polsce dopiero ją wprowadziliśmy i próbujemy z dość dobrymi rezultatami pokazywać ją ludziom. Jest to wiedza, która pozwala być krok przed innymi zarówno w codziennych sytuacjach jak i w procesie biznesowym, ponieważ jeżeli rozumiesz jak działa genetyka mózgu, to automatycznie jest ci dużo łatwiej działać z ludźmi na co dzień. Są to 3 słynne części mózgu, o których istnieniu dowiódł nam dr Paul D. MacLean. Udowodnił też, że ten nasz mózg składa się z 3 podstawowych obszarów i u każdego z nas te 3 części mózgu są różnie rozwinięte. Jeśli ktoś ma najsilniej rozwinięty pień mózgu (mózg zielony) jest osobą, która bardzo lubi być z ludźmi, lubi relacje, kocha z ludźmi pracować, współpracować, spotykać się. Dla niej kluczowym elementem jest to, by inni ludzie byli wokół, liczy się też dla nich wszystko co związane z przeszłością, z aspektami empatii, pomagania, wspierania. Osoby, mające najsilniej rozwinięte międzymózgowie (kolor czerwony) to osoby, dla których liczy się energia, dynamika, ruch, aktywność. One lubią jak coś się dzieje się w każdym momencie, w każdej chwili. Szybko podejmują decyzje, łatwo przekazują informacje, delegują zadania i w takim procesie czują się bardzo komfortowo. I nasz najmłodszy mózg (niebieski) który powstawał w drodze ewolucji to nasze kresomózgowie. Dla osób, które mają rozwiniętą najsilniej  tą część  mózgu liczy się powściągliwość w relacjach z innymi ludźmi, zdystansowanie. Natomiast bardzo dobrze sobie radzą z planowaniem, z układaniem strategii, procesów. Każdy z nas ma któryś z tych mózgów silniej rozwinięty i w związku z tym  w określony sposób działa i funkcjonuje.

Porozmawiajmy o sukcesie. Czym dla Ciebie jest?

To jest ciekawe pytanie, bo ostatnio rozmawiałam z moim coachem na temat  sukcesu, szczęścia. Powiem ci, że pewnie jeszcze parę dni temu nie nazwałabym sukcesem tego, że właśnie w tym momencie my ze sobą rozmawiamy, ja przesadzam kwiaty, w tle leci muzyka, gotuję obiad. I mogę sobie na to pozwolić w czasie, kiedy większość ludzi jest teraz w pracy. Mogłam sobie wybrać, że właśnie tak będzie wyglądał mój dzień. To jest dla mnie sukces.

A bycie autentyczną?

To taka zgoda na bycie sobą. Ja np. mam wielką świadomość tego w czym jestem cienka, ale umiem się do tego przyznać. Nie będę udawać, że umiem, że wiem. To taka zgoda na to, że nie jesteśmy doskonałe, a to daje poczucie bezpieczeństwa. Nie masz problemu mówić w czym jesteś dobra a w czym słaba. Staram się robić więcej rzeczy na których się znam,  które przychodzą mi z łatwością, mając świadomość ograniczeń. To taka rozwinięta i mądrze ukierunkowana samoświadomość.

O czym marzysz?

Marzę o tym, żeby móc przez wiele miesięcy budzić się rano i podejmować tylko i wyłącznie decyzje na podstawie tego, czego chcę, a nie tego co muszę. Bardzo mocno do tego dążę. Uwielbiam to co robię, kocham swoją pracę, lecz marzę o tym by kiedyś ta praca nie była determinowana powinnością czy przymusem. By wszystko móc, a już nic nie musieć. To moje najskrytsze marzenie.

Tego Ci życzę z całego serca!

http://www.annaurbanska.pl

Ania Urbańska - MyTime