Stoję zawsze na pograniczu światów – Małgorzata Ohme

0

Program Big Brother od kilku tygodni przyciąga widzów na antenie TVN 7, a jego uczestnicy z dnia na dzień cieszą się coraz większą popularnością. Jednak wejście do świata show-biznesu to tak naprawdę ciężki kawałek chleba. Czy program Big Brother może mieć negatywny wpływ na życie uczestników, a sława i rozpoznawalność zawsze idą w parze z hejtem i krytyką? O tym porozmawialiśmy ze znaną i cenioną psycholog, redaktorką naczelną Onet Kobieta oraz właścicielką portalu dla kobiet Oh!me- Małgorzatą Ohme.

Program Big Brother od samego początku wzbudza mnóstwo emocji. Jego uczestnicy liczą na zdobycie popularności, ale czy oby na pewno wiedzą, z czym to się wiąże?

Każde wejście do show-biznesu i bycie na świeczniku jest ryzykiem. Jest pokazaniem siebie w bardziej lub mniej kontrolowany sposób. W Domu Wielkiego Brata nie możemy udawać, bo zbyt długo tam jesteśmy, aby móc swoimi wizerunkami zarządzać. Więc teraz rodzi się pytanie: jakie moja osobowość budzi emocje? Czy to są tylko pozytywne czy też kontrowersyjne? To jest wystawienie się na ocenę. Nie wiem, czy my wszyscy mamy taką świadomość, bo za każdym razem, kiedy zderzamy się z hejtem w internecie, czy z magazynami kolorowymi, które budują historię, która nigdy nie miała miejsca, to nie wiem czy istnieje taka osoba, która ma takie narzędzia i tak jest zbudowana, żeby mogła sobie z tym poradzić.

Czy uważasz, uczestnicy są gotowi, aby poddawać się takiej ocenie?

Pytanie, jakie oni mają zasoby do tego, żeby poradzić sobie z oceną? Bo ta ocena w ich przypadku, zawsze będzie pełna różnych rzeczy. Nie ma tam osoby, która wyjdzie i będzie miała 100% pozytywnych opinii. Ja zawsze mówię – usłyszysz o sobie wszystko najgorsze i wszystko najlepsze. Pomyśl o czymś najgorszym, co o sobie myślisz, o czymś, co chciałbyś ukryć i wiedz, że na pewno w tych komentarzach to przeczytasz. I musisz się na to przygotować. Jak się przygotujesz i to usłyszysz, to będziesz miał narzędzia, żeby to zbanować.

Kto ma szanse zaistnieć i zrobić karierę w mediach, a kto przeminie bez echa?

Sama poznaje tych uczestników i z tygodnia na tydzień dowiaduję się mnóstwa interesujących rzeczy. Zmieniam czasami zdanie. Myślę, że osoba , która może odnieść sukces to Maciej. Taki negatywny bohater. Został usunięty z domu Wielkiego Brata, ale to jest idealny przykład na to, że można wyjść w niefajny sposób, ale jeśli masz charyzmę, silną osobowość, wierzysz w siebie, to będziesz sobie potrafił poradzić nawet z taką kryzysową sytuacją. To jest bardzo charyzmatyczna postać. Pytanie tylko, czy media potrzebują dziś takich osób? Ja obserwuję, co on robi po wyjściu z domu Wielkiego Brata i jestem pełna podziwu. Mimo, że tam nie jest, to ciągle tam jest tak naprawdę. W związku z tym, myślę, że to jest bardzo interesująca osoba, która może coś zrobić. Kto przeminie bez echa? To takie stygmatyzujące. Bo czasami jest jakaś potrzeba medialna, że ktoś, kto był kompletnie niewidoczny pasuje do jakiegoś formatu, odnosi sukces. Albo ktoś, kto był niewidoczny, ma jakąś niezwykłą umiejętność i otwiera sobie kanał na You Tubie. Nie widzę dzisiaj Olecha. Nic o nim nie wiem. Wydaje mi się, że widzowie też o nim za dużo nie wiedzą. Jeżeli tak będzie się pokazywał, to nic się o nim nie dowiemy i o nim zapomnimy. Więc to jest taka najbardziej charakterystyczna osoba, która może minąć bez echa.

Gosiu, w takim razie jak Ty odnajdujesz się w show-biznesie, w którym jesteś obecna od wielu lat?

Ja się w show-biznesie odnajduję ambiwalentnie. Stoję zawsze na pograniczu światów. Próbuję zachować normalność – żyć i pracować. Nie tylko w show-biznesie. Bywam wśród ludzi, którzy z show-biznesem nie mają nic wspólnego, a jednocześnie przez ostatnie 15 lat ciągle jestem w tym świecie. I myślę, że to widać, że jestem osobą niestabilną show-biznesowo. Nie umiem się ustawić na ściance, czuję się niezręcznie w różnych sytuacjach. Niekoniecznie umiem sobie poradzić ze wszystkimi pytaniami, bo mam taki gorset, który mnie hamuje przed tym, żeby się wygodnie rozsiąść w świecie gwiazd. Ale z drugiej strony lubię te bodźce, lubię ten show. Jestem osobą narcystyczną, bo na pewno wszyscy, którzy pracują w mediach czy kamerze mają jakiś element narcyzmu. Lubię uwagę, uwielbiam ludzi i to, że do mnie piszą, że się interesują tym, co robię. Wszystkie te profity, które przynosi show-biznes i ta stymulacja jest fajna. Ja mam bardzo duże zapotrzebowanie na bodźce i kiedy robię sobie taki moment odpoczynku od medialnego życia, to zwyczajnie za nim tęsknię.

Małgorzata Ohme i Karolina Motylewska podczas rozmowy.
Małgorzata Ohme i Karolina Motylewska podczas rozmowy.

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCracow Fashion Square 2019!
Następny artykułPierwsze urodziny Mission Swim Ewy Chodakowskiej!
Karolina Motylewska
Karolina Motylewska-prezenterka i modelka,która kocha swoją prace i wszystko co z nią związane.Uwielbia wyzwania i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.Jej motto życiowe to "Nie mów ja­ki ktoś jest wspa­niały, spraw by w to uwierzył i to poczuł... " dlatego w swoich wywiadach z gwiazdami ukazuje ich zalety i indywidualizm.Prywatnie jest mamą trzyletniego synka,dla którego gotowa jest zrobić wszystko.W życiu kieruje się zasadą,aby traktować innych tak,jak samemu chce się być traktowanym i stara się zarażać wszystkich swoim optymizmem i dobrą energią.Największą wartością są dla niej rzeczy bezcenne,takie jak miłość,rodzina i szczęście.Ma nadzieje,że jej teksty na portalu "MyTime" chociaż na chwilę pozwolą Wam oderwać się od codzienności i przy dobrej kawie zatopić się w lekturze i zapomnieć o problemach...tych mniejszych i nieco większych:)