Sięgaj wzrokiem tam, gdzie inni nic nie widzą…

0
Danuta Hasiak

Danuta Hasiak – poetka, autorka książek, przedsiębiorca. Jednak przede wszystkim dojrzała, mądra kobieta, która swoją energią i entuzjazmem potrafi zainspirować wiele młodych kobiet.
W naszej rozmowie udowadnia, że prawdziwe życie zaczyna się po 50tce. Wciąż młode i szalone, ale jednak wyposażone w plecak odrobionych lekcji i ważnych doświadczeń.

„Zmiana sposobu myślenia to klucz do spełnionego życia” – D.Hasiak

Napisała Pani książkę pt. „Sięgaj po swoje w szpilkach lub boso”. Czy była ona wynikiem Pani osobistych aktów odwagi do sięgania w życiu po to co leżało daleko poza strefą Pani komfortu?

– Zaskoczę Panią. Inspiracją do napisania książki nie był akt odwagi, lecz strach. Podczas jednego ze szkoleń motywacyjnych ,,Queens of life” byłam świadkiem zdarzenia, w którym strach jednej z uczestniczek pokonał odwagę. Do dzisiaj mam w oczach widok kobiety, która ze łzami w oczach wycofała się w pół drogi z możliwości spełnienia swojego marzenia – odebrania książki od jednej z prelegentek ze sceny. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. Cierpiałam razem z nią. Właśnie wtedy wpadł pomysł napisania książki. Kiedyś też taka byłam. Zrobiłabym dokładnie tak samo. Przeszłam jednak swoją drogę bratając się ze strachem. Stał się moim sprzymierzeńcem. O tej drodze zmian, kiedy nierzadko brak odwagi stawał się inspiracją do działania, postanowiłam podzielić się z kobietami. Same wielokrotnie stawiamy sobie mentalne drzwi – to nie dla mnie, nie wypada, inne zrobią to lepiej.

Kiedy tak naprawdę postanowiła Pani żyć pełnią życia i podążać własną ścieżką rozwoju? Co było takim prawdziwym przełomem?

– Gdy skończyłam magiczne 50 lat – borykając się z poważnymi problemami zdrowotnymi, finansowymi, mając poczucie wartości bliskie podłogi – podjęłam decyzję, by po raz pierwszy wziąć życie w swoje ręce. Właśnie wtedy, podczas jej podejmowania, poczułam w sobie nieskrępowaną, odważną energię młodości, wolną od opinii innych. Dzieci nie pytają czy mogą – działają kierując się intuicją.

Pragnęłam zmian, nie wiedziałam jednak jak to zrobić. Nie miałam potrzebnych narzędzi by ożywić martwy punkt, w którym się znalazłam.

Wzięła Pani udział w szkoleniu „Kobieta niezależna” Kamili Rowińskiej. Sama też mam to szkolenie za sobą. Ciekawa jestem Pani wrażeń związanych z tym wydarzeniem?

– Szkolenie Kamili Rowińskiej ,,Kobieta Niezależna” było „lontem zapalającym” do zmian. Ożywiło ten punkt. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Ten okazał się milowym.

Zdałam sobie wtedy sprawę, że biorę odpowiedzialność nie za to co za mną, ale za to czego nie zrobię, by wydostać się z impasu. Wracałam do domu z pakietem kolejnych szkoleń oraz pragnieniem kreowania swojego życia na swoich warunkach. Zadałam sobie trzy magiczne  pytania:

Jak nie ja, to kto?

Jak nie teraz, to kiedy?

Jak nie tutaj, to gdzie?

Zresztą do dzisiaj z nich korzystam, świetnie inspirują. Przeganiają strach.

To szkolenie było początkiem zmian u Pani i wstępem do dalszych szkoleń. Co one Pani dały? Co się zmieniło?

– Szkolenia motywacyjne mnożą się jak grzyby po deszczu. Staje się to normą życia i bycia dla wielu ludzi. Jednak bardzo często zapalają się na nich i jeszcze szybciej gasną, nic nie zmieniając w swoim życiu. Ja nie miałam czasu. Musiałam się ratować i wybierałam najlepszych nauczycieli. Opisałam to w KSIĄŻCE. Postawiłam na jakość, a nie ilość.

Szkolenia motywacyjne stały się impulsem do zmiany sposobu myślenia i co za tym idzie –  działania. Tutaj potrzebowałam największej odwagi, ale wiem, że warto było.

Zaczęłam odkrywać swoje mocne strony, pracować nad słabszymi, potrzebnymi do realizacji założonych celów. Strach przed porażką zamieniłam w działanie, kierując się intuicją. Zrozumiałam, że wrażliwość, empatia, przymierzanie butów innych kobiet, nie są  przeszkodą w skutecznym budowaniu biznesu. Opinie innych już nie mrożą krwi w żyłach, mówię sobie po cichu, weź proszę tę opinię do swojej kieszeni i idź dalej. Zaraz o mnie zapomnisz, dlatego nie przejmuję się nimi. Kiedyś zapytana o wiek błądziłam wzrokiem po ścianach. Dzisiaj mówię o nim z dumą. Dojrzałość smakuje jak najlepsze wino, czasem cierpkich, czasem słodkich doświadczeń. To najlepszy fundament do zmian, których kiedyś się bałam. Zrozumiałam, że wszystko w życiu jest po coś. Każde zdarzenie, nawet najbardziej bolesne przyjmuję jako dar. Wróciłam do zapomnianych pasji oraz marzeń. Lot szybowcem kilka lat temu jest tego najlepszym przykładem. Wyrzuciłam z głowy krępujące przekonania – nie wolno, nie wypada, to nie dla mnie.

Pomimo bagażu doświadczeń i lekcji, które Pani odrobiła, zachowała Pani młodą duszę i niesamowity apetyt na życie. Czy jest na to jakiś przepis?

–  Dusza się nie starzeje. Mój przepis na uśmiechnięte życia popołudnie? To recepta ,,Sięgaj po swoje”. Co to znaczy?  To proces, to stawanie się krok po kroku kobietą świadomą swojego tu i teraz. To podejmowanie odważnych życiowych decyzji podążając za głosem intuicji. Łamanie krzywdzących stereotypów – jesteś za młoda, za stara, tego ci nie wolno, a tego absolutnie nie wypada. Inspirowanie samej siebie do zmian, prosząc o pomoc ludzi, którzy przeszli już tę drogę. Ja z kolei podaję rękę tym, którzy jej potrzebują. Budzenie w sobie dziecka – otwarcie przestrzeni na zakurzone marzenia, zapomniane pasje. Akceptacja samej siebie i wszystkiego co nas spotyka – to jest po coś. Wychodzenie z więzienia sabotujących twórcze działanie myśli oraz opinii innych o sobie. Kreowanie każdego dnia na TAK, widząc w każdym zdarzeniu szklankę do połowy pełną. Uważność na wykorzystanie sprzyjających okoliczności, które za moment znikną. O tym wszystkim piszę w mojej książce.

Marzę o tym żeby każda kobieta, podobnie jak ja 8 lat temu odważnie zaczęła zmieniać swoje życie i sięgać po to co stanowi dla nie największą wartość. By podobnie jak ja poczuła się kobietą spełnioną, cieszącą się życiem. Nie oglądając się wstecz za młodością, która nie wróci – bo i po co. Tylko z dumą akceptowała swoje tu i teraz. Nie bojąc się pytania ,,Ile masz lat kochana”? Marzę by ,,Sięgaj po swoje w szpilkach lub boso” dotarła do jak największej ilości kobiet. Wiem, że już stała się inspiracją dla wielu. To cieszy najbardziej. Słyszę wielokrotnie, że to ,,książka z uśmiechem”. Taki przyświecał mi cel podczas jej pisania. Chciałabym rozpocząć jak najszybciej cykl stałych szkoleń dla kobiet, jak stawać się kobietą sięgająca po swoje. Przede mną spotkania autorskie promujące książkę, które lubię najbardziej.

Najbliższe plany? Marzenia do zrealizowania?

– Oj jest tego bardzo, bardzo wiele. Marzyciele to przecież zbawcy świata jak powiedział James Alen. Czasem tak się czuję zapalając gwiazdy w oczach smutnych kobiet.

Danuta Hasiak
Danuta Hasiak
TANCERKA PANA DEGAS                              50694_1-1-2
Ma w sobie tyle ciepła, a ja trzęsę się cała,
w ten styczniowy dzień. Tańcz, proszę tańcz
piękna dziewczyno, rozgrzej mnie,
obudź i porusz schowane we mnie
za chmurami słońce śpiące już od tylu dni.
Widzę promyk, nawet dwa.
Może po nich do wiosny pobiegnę.
Panie Degas jakich farb pan użył,
że bukiecik niezapominajek, który wypadł jej z dłoni
prosto w moje, jeszcze po stu latach
tak mocno pachnie?
                          Danuta Hasiak

 

 

Książkę Danuty Hasiak można zamówić TUTAJ