Moda okiem psychologa – Małgorzata Ohme

0

Małgorzata Ohme jest praktykującym psychologiem. Działa także na rzecz hospicjów i osieroconych dzieci, Prowadzi swój gabinet, w którym – jak sama mówi – leczą się jej przyjaciele. Niedługo skończy 40 lat, z modą od zawsze jest na bakier, bo nie ona jest dla niej w życiu najważniejsza. Ma niezwykłą charyzmę i nie boi się mówić tego, co myśli. O swoim stylu, modzie i magicznej 40-stce, rozmawiała z naszą dziennikarką – Karoliną Motylewską.

Czym jest dla Ciebie moda?

Jestem w procesie poznawania i oswajania się z tą dziedziną. Takie spotkanie z modą to dla mnie długa i ciężka przygoda, ponieważ nigdy nie byłam skoncentrowana na tym obszarze. Moje inspiracje i stylizacje zawsze były związane z tym, co się aktualnie dzieje i co było dla mnie ważne. Ale przede wszystkim stawiałam na wygodę, więc jeśli mogłam uciekać w dresy czyli taką streetową stylówę, to zawsze z tego korzystałam. Nigdy nie miałam poczucia, że jestem modna. Spotykałam na swojej drodze różnych partnerów, którzy próbowali mnie wykreować, wzbudzić we mnie miłość do mody, ale było to dla mnie trudnym zadaniem, bo wymagało koncentracji uwagi na czymś, co w mojej ocenie nie było istotne. Jednak im jestem starsza, (w tym roku kończę 40 lat) to jestem najbliżej ze swoją kobiecością. Mam wrażenie, że moda stała się dla mnie jego ważnym elementem, stała się inspiracją i rodzajem artyzmu, który podziwiam. Ale nadal jest dla mnie ogromnym wyzwaniem.

Dokąd Twoim zdaniem zmierza współczesna moda? Czy możemy modą określić swój styl i charakter, czy uważasz, że poprzez modę pokazujemy siebie?

Uważam, że współczesny świat daje nam możliwość kreowania się w dowolny sposób. Obserwuję młodych ludzi i im zazdroszczę. Patrzę na swoją córkę, na swojego syna i wiem, że mogą sięgnąć po takie rzeczy, które będą akceptowane, a jednocześnie będą pokazywać ich w sposób autentyczny. Dziś można być kolorowym ptakiem, demonem sexu, opozycjonistom czy konformistą. Moda daje nam środki wyrazu, nigdy wcześniej nie było w niej tak wielu przepięknych stylizacji, które podkreślały młodość, kobiecość i dawały taką wolność. W tym sensie uważam, że widzimy ludzi, którzy mówią o sobie poprzez to, w co się ubierają. Są też tacy, którzy z jakiegoś powodu nie mówią. Albo nie znaleźli środków wyrazu, albo się za czymś ukrywają lub są w niezgodzie, ewentualnie w jakiejś nieśmiałości stylistycznej. Ja tę drogę przeszłam, dlatego bardzo dobrze rozumiem, iż nie zawsze można powiedzieć, że jeżeli ktoś jest nijaki, to na poziomie tożsamości też jest nijaki. To często znaczy, że może jest zagubiony, albo jest nieśmiały, lub jest na drodze poszukiwania siebie.

A jak oceniasz styl polskich gwiazd? Przekrój strojów jest niesamowity, ubrania są coraz bardziej odważne, czasami nawet zbyt odważne. Czy to jest ich próba wyrażenia siebie?

Ja jako osoba nie tak bardzo zaangażowana w modę, patrzę na to jak na zjawisko psychologiczne. Jak można nadwyrazić siebie. To obnaża takie osoby, które są przejaskrawione, które za dużo mówią, jak bardzo duża jest ta pustka wewnętrzna, która im towarzyszy. Jeśli nie wiesz kim jesteś, to jeszcze bardziej próbujesz nadwyrazić siebie. O takich osobach myślę z niepokojem, smutkiem i zdziwieniem. Bardziej przyglądam się ludziom, którzy przez lata pielęgnują swój styl, starają się być modowo zgodne i ewoluują wraz z wiekiem. Na pewno taką osobą jest Małgosia Kożuchowska, która zawsze pięknie się prezentuje i nie zmienia stylu, jest też Magda Mołek, którą bardzo lubię i cenię za styl, którego bardzo pilnuje. Kinga Rusin, która przeszła taką niezwykłą metamorfozę poszukiwania własnego JA i odnalazła go w przepiękny sposób. Dzisiaj jej kreacje są zjawiskowe i mam wrażenie, że ona sama najlepiej czuje się w swoim ciele od dawna. Kolejną kobietą, którą podziwiam jest Ilona Ostrowska. Bardzo lubię ją obserwować, bo ma fajny i bliski mi styl, takiej rockowej, nieprzesadzonej dziewczyny, która jest delikatna, ale jednocześnie silna- zupełnie jak ja.

W naszej rozmowie często pojawia się motyw ukończenia przez kobiety 40 lat. Czy to faktycznie jest jakaś data graniczna, która zmienia nasze podejście do świata i myślenie? Bo przecież mówi się, że wiek to tylko cyfry?

Jeśli żyjemy w kraju, w którym kobiety po 50 roku życia stają się niewidoczne, a w wieku 60 lat uważane są za stare, to co trzeba w sobie mieć, żeby przejść obojętnie wokół swojej 40stki? Bardzo często traktujemy to jako ostatni dzwonek na ekspozycję swojej atrakcyjności i dlatego to budzi tyle niepokoju i lęku. Ale myślę, że to jest tylko i wyłącznie w naszych głowach. Jednak żeby spojrzeć na to, jak sobie z tym radzimy, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakim momencie życia jesteśmy. Bo jeśli ten moment jest fajny, ustabilizowany – kobieta ma partnera, dzieci i poukładała jakoś  swoje życie, to ta 40 stka jest taką wisienką na torcie, takim podsumowaniem. Ale jeśli jesteś osobą poszukującą lub w drodze, to te 40-ste urodziny będą dla ciebie wyzwaniem i te podsumowania może być trudne. Ale ja bym to traktowała zawsze jako kolejny etap w życiu, który się rozpoczyna i nie wiesz co przyniesie. Trzeba wierzyć, że zaskoczy nas pięknie. Ja w swoją 40stkę będę się wspinać w Szkocji, bo chciałabym być w takim miejscu, które pozwoli mi z dystansem spojrzeć na moje życie. Więc gdzie jest miejsce lepsze niż góry? Będę z dwiema bliskimi przyjaciółkami na szczycie. Tak sobie to wymyśliłam.

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBe Bio – kosmetyki, które pokocha Twoja skóra
Następny artykułSesja zdjęciowa liderek Ery Nowych Kobiet w Warszawie
Karolina Motylewska
Karolina Motylewska-prezenterka i modelka,która kocha swoją prace i wszystko co z nią związane.Uwielbia wyzwania i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.Jej motto życiowe to "Nie mów ja­ki ktoś jest wspa­niały, spraw by w to uwierzył i to poczuł... " dlatego w swoich wywiadach z gwiazdami ukazuje ich zalety i indywidualizm.Prywatnie jest mamą trzyletniego synka,dla którego gotowa jest zrobić wszystko.W życiu kieruje się zasadą,aby traktować innych tak,jak samemu chce się być traktowanym i stara się zarażać wszystkich swoim optymizmem i dobrą energią.Największą wartością są dla niej rzeczy bezcenne,takie jak miłość,rodzina i szczęście.Ma nadzieje,że jej teksty na portalu "MyTime" chociaż na chwilę pozwolą Wam oderwać się od codzienności i przy dobrej kawie zatopić się w lekturze i zapomnieć o problemach...tych mniejszych i nieco większych:)