Lekcja mowy ciała i budowania wizerunku z Magdaleną Koźmalą

0
Fot. Justyna Dudek & Jerzy Dudek

Redaktor naczelna magazynu Business & Prestige, dziennikarka. Ekspert budowania wizerunku i relacji w biznesie, master & team coach, trener. Producent ogólnopolskiej kampanii społecznej #ProjektPomagam.

Pasjonatka mowy ciała, certyfikowana przez najlepszego specjalistę w tej dziedzinie na świecie – dr Paula Ekmana. Zdobywczyni tytułu „Laur Eksperta” za autorskie szkolenie „Mowa ciała i wykrywanie kłamstwa w biznesie”, laureatka nagrody Polish Business Queen w kategorii Queen of Prestige, autorka licznych publikacji z zakresu wizerunku i relacji w biznesie, prelegentka na konferencjach rozwojowych i biznesowych.

W rozmowie z Moniką Sałapat dzieli się swoim doświadczeniem z pracy z kobietami i dla kobiet. Kobieta w życiu. Kobieta w biznesie. Kobieta spełniona.

Jest Pani redaktor naczelną magazynu Business & Prestige, a także autorką wielu artykułów i cyklu #MindcoffeeByKoźmala. Uwielbiam je czytać. Dają do myślenia, są przepełnione mądrością. Skąd czerpie Pani inspiracje?

– Najpiękniejsze inspiracje zawsze wypływają z serca oraz z doświadczeń – moich, moich klientów, z którymi pracuję nad rozwojem, osób mi najbliższych i sytuacji, które mnie dotykają. To dotyczy cyklu #MindcoffeeByKoźmala, który piszę w każdą niedzielę od dwóch lat. Poruszam tematy dotyczące naszych lęków, niskiego poczucia wartości, samotności, naszych ograniczeń, trudnych relacji. Nigdy nie planuję tematu, zawsze siadam po południu przed rozpoczęciem pisania i zadaję sobie jedno pytanie – co mnie najbardziej poruszyło, dotknęło w mijającym tygodniu i po prostu zaczynam pisać. W tych tekstach jest dużo mnie, moich emocji, przeżyć, odebranych lekcji. Tylko poprzez własne doświadczanie mogę przekazać to tak, aby poruszyło i zatrzymało innych. Wtedy to jest najbardziej prawdziwe. Do tej pory ten cykl przeczytało kilkaset tysięcy kobiet, opisując swoje historie w komentarzach, dodając sobie nawzajem siły. I to jest piękne.

Piszę również dużo tekstów o tematyce kompetencyjnej, dzieląc się wiedzą z zakresu mowy ciała, zarządzania emocjami, budowania wizerunku, relacji, przywództwa. Z tego, czego nauczam i szkolę oraz nad czym pracuję w biznesie.

Ja w ogóle uwielbiam pisać (śmiech).

Jest Pani również ekspertem z zakresu mowy ciała. Powiem więcej – wizytówką. Sprawia Pani wrażenie pewnej siebie, przebojowej i niezwykle ciepłej businesswoman.

– Dziękuję za tak miłe słowa. Ja kocham ludzi, relacje i szczerze interesuję się drugim człowiekiem.

Kilka lat temu rozpoczęła się moja przygoda z mową ciała i nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wielką odgrywa ona rolę na każdej płaszczyźnie życia zawodowego i prywatnego.

W 70 proc. decyduje o naszej ocenie (i bardzo ważnym efekcie pierwszego wrażenia), o wyniku kontraktu, o zbudowaniu relacji. Jej znajomość pozwala na odczytanie emocji innych ludzi, ich poczucia bezpieczeństwa, zadowolenia lub nie z naszej obecności, a nawet akceptacji umowy i wykrycia kłamstwa.

Postawy i gesty są decydujące dla naszego poczucia pewności siebie, poziomu kortyzolu czy endorfin, potrafią zdradzić nasze zdenerwowanie i zniszczyć nasz wizerunek.

Więc dlaczego nie zadbać o ten najważniejszy aspekt komunikacji? Skoro tak wiele czasu poświęcamy na ubiór, makijaż, fryzurę dlaczego nie zatroszczyć się o najistotniejszy element naszego wizerunku – gesty, które pomogą nam w życiu?

Z pewnością wiele kobiet korzysta z Pani porad i doświadczenia w tym zakresie, zyskując dzięki temu sporo pewności siebie, a to najczęściej wartość deficytowa. Co najczęściej zauważa Pani na takich szkoleniach?

– Brak poczucia wartości i pewności siebie jest naszym największym deficytem. Największym i najbardziej dotkliwym, ograniczającym nas przed sięganiem po to, co chcemy osiągnąć, o czym marzymy, czego pragniemy. My po prostu w siebie nie wierzymy, a jak nie wierzymy, to pokazujemy to całą postawą ciała, głosem, lingwistyką i brakiem działania.

Większość z nas nie zdaje sobie sobie sprawy, że te deficyty to niedostatki z dzieciństwa, które potrzebujemy przepracować, aby iść dalej.

Ja doskonale widzę po postawie ciała, słyszę po tonie głosu, a czasem wystarczy kilka zdań, aby zrozumieć, co dzieje się w życiu danej kobiety. Ale każda z nas może o siebie zawalczyć, pracując nad sobą, przełamując swoje lęki i ograniczenia.  I tu pomagam ja. Ale do tego potrzebne jest jedno kluczowe słowo – „chcę”.

Obecnie kobiety biorą sprawy w swoje ręce – zakładają swoje firmy, stają się niezależne i walczą o siebie. Wiele z nich jednak boi się porażki lub nowych wyzwań. W jaki sposób kobieta może zacząć budować swoją pewność siebie i pozycję na rynku?

Często zapominamy o najważniejszej osobie na świecie, czyli o sobie samej, inwestując w siebie resztkę pozostającego nam czasu i zaangażowania. Ale rzeczy wartościowe, takie jak nasza pozycja, wizerunek i poczucie wartości wymagają dużo pracy i wysiłku, więc pojawia się pytanie – czy chcemy i czy jesteśmy gotowe?

Niezwykle ważna jest świadomość – w czym jesteśmy dobre, co umiemy, co potrafimy, co udało nam się osiągnąć, z czego jesteśmy dumne i za co jesteśmy sobie wdzięczne.

Wie Pani, że my kobiety obrażamy, nie doceniamy i poniżamy siebie same najbardziej? Czasami pytam – Jak byś zareagowała gdybym nazwała Cię głupią, brzydką i nic nie wartą? – Obraziłabym się. – A dlaczego nie obrażasz się na samą siebie i sobie na to pozwalasz? Same deprecjonujemy swoją wartość – dlatego ważna jest świadomość tego, co mówimy do siebie, co myślimy o sobie, jak siebie traktujemy. Jakie są nasze lęki i ograniczenia, czy potrafimy działać pomimo strachu i czy potrafimy się podnieść kiedy upadniemy, ile mamy w sobie siły, aby wstać z kolan, ile, aby zrobić inaczej niż każe nam otoczenie czy mąż. Ile, aby zacząć się zmieniać? Jak bardzo jesteśmy kobietami na własną miarę?

Wszystko w życiu jest wyborem. Nasze poczucie wartości, sukcesy, nasza droga życiowa. Ale nad wszystkim trzeba pracować, najbardziej nad własnym rozwojem. To najbardziej opłacalna inwestycja w naszym życiu. Czasami kosztowna, bolesna, ale lekcje wpisane są w rozwój.

A jak wyglądała Pani droga do sukcesu? Jak zbudowała Pani tak silną markę?

– (śmiech) To była droga pełna pasji i tej ogromnej wiary, że wszystko jest możliwe, ale też droga pełna łez, chwil zwątpienia, bolesnych lekcji. Absolutnie potrzebnych, ale dotkliwych. Myślę, że jestem na początku tej drogi i upadnę jeszcze nie raz, ale w życiu nie definiuje nas sukces tylko to, ile razy potrafimy podnieść się z kolan. Tego się trzymam planując kolejne wyzwania. Wiem, że nie będzie łatwo, ale z całą pewnością warto. Chyba nie umiałabym już inaczej (śmiech).

Życzę samych sukcesów i powodzenia w realizacji planów zarówno prywatnych jak i zawodowych!