My kobiety musimy się wspierać

0
Fot. Paweł Adamek

Kobiety. To wokół nich na co dzień kręci się moje życie. Począwszy od dwóch małych kobiet, które mam w domu, poprzez pracownice, na klientkach i kontrahentkach kończąc. Sytuacja awaryjna w domu? Dzwonię do mamy. Opieka nad dziećmi? Teściowa. W pracy zawsze mogę liczyć na moje pracownice. Prywatnie na moje przyjaciółki. Zawsze, kiedy sytuacja wymaga mobilizacji, wielozadaniowości, „wyższego biegu” – wiem, że zawsze poradzi sobie kobieta.

Najgorsze jest to, że my tak naprawdę nie doceniamy siebie i tego, jak wiele dla innych robimy. Mamy mocno zakorzenione przekonanie, że kobieta musi się poświęcać, stawiać siebie na dalszym planie, pomijać swoje potrzeby, zostawiając daleko w tyle za rodziną i bliskimi. Brakuje nam asertywności. Swoje wyjątkowe umiejętności poruszania się na wielu płaszczyznach jednocześnie, niezawodności, traktujemy jako coś co innym po prostu się od nas należy. W konsekwencji jesteśmy zmęczone, przeciążone, a co za tym idzie sfrustrowane. Ujmujemy swojej wartości i stopniowo pozbawiamy się naszej wewnętrznej siły. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w chwilach dla nas trudnych, zostajemy zupełnie same, niekiedy z wyboru. Bo skoro codziennie funkcjonujemy jako niezawodne superwomen, trochę ciężko przyznać się do słabości i poprosić o pomoc. Znasz to? Ja znam doskonale.

Z badań wynika, że kobietom najbardziej brakuje wsparcia… innych kobiet. Tak, potrzebujemy siebie! Jednak z moich obserwacji wynika, że kobiety nieczęsto potrafią się wspierać. Brakuje nam przynależności do społeczności, grup, opartych na relacjach i emocjach. Przecież nikt inny tak dobrze jak my nie potrafi budować relacji na czystych emocjach. W naszą naturę wpisana jest pomoc, troska i wsparcie innych. Czy nie byłoby cudownie móc to wykorzystać?

Od niedawna jestem związana z projektem Joanny Przetakiewicz „Era Nowych Kobiet”. Od początku istnienia tej inicjatywy, obserwuję ją i przekonuję się z dnia na dzień coraz mocniej, że jest niesamowicie spójna ze mną i z moimi spostrzeżeniami. Sam fakt, że kobiety tak chętnie dołączają do grupy, jednoczą się i tworzą mikrospołeczności, bardzo cieszy i daje przedsmak nowej ery kobiet, która na naszych oczach powstaje. Kształtuje się społeczny wizerunek kobiety, która się troszczy, wspiera i pomaga, ale szanuje swoją przestrzeń. Poświęca czas innym, jest częścią społeczności, jednak wie, że czas poświęcony sobie jest bezcenny i niepodważalny. Spełnia się na każdym, ważnym dla siebie polu, nawiązuje cenne relacje. Odchodzą w zapomnienie przestarzałe przekonania dotyczące roli kobiet, przekonania „starej ery”, której już nie ma. Tylko od nas – kobiet – zależy jak będzie wyglądała ta nowa. Wszystko w naszych rękach. Siła tkwi we wzajemnym wsparciu, pomocy i wspólnych działaniach. Pamiętajmy, że stanowimy wzór dla nowych pokoleń. Jesteśmy przykładem dla naszych córek. Od naszej postawy zależy to, jak będzie funkcjonowało nowe pokolenie. Pokażmy, jak ważna jest kobieca solidarność, wsparcie i działania.