Kiedy Twoja „asertywność” może doprowadzić do furii…

0

„Proszę Pani, ja jestem osobą bardzo asertywną i wymagającą. Proszę wybaczyć, ale…” W okresie przedświątecznym, z racji profilu mojej działalności, te słowa padały wyjątkowo często. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, ponieważ owa asertywność, to cecha tak mocno wbita do naszych świadomości, że powoli zatracamy jej prawdziwy sens i przyjmujemy mocno roszczeniową i rozkapryszoną  postawę wobec rzeczywistości. Gdzie leży granica pomiędzy mocnym charakterem i własnym zdaniem, a usilnym pokazaniem, że to z Tobą tylko należy się liczyć bo… jesteś asertywny?

Jak już wspominałam wcześniej, na co dzień mam ciągły kontakt z klientami indywidualnymi, w zakresie projektowania ubrań, aż do sfinalizowania projektu i oddania wymarzonej kreacji w ręce klientki. Uwielbiam to co robię, sprawia mi to ogromną radość, ale też wymaga poświęceń .

Pracując z ludźmi, zauważyłam pewne ciekawe zjawisko. Źle rozumiana postawa asertywna. Często w ten sposób zasłaniają się osoby, które tak naprawdę same nie wiedzą czego chcą. Pragną sprostać narzuconym przez siebie wymaganiom, być może jakiejś presji, po czym oczekują, że ktoś im ten obraz wyczaruje. Być może to brak samoakceptacji? Nie jestem psychologiem, nie znam się.

Czym więc ta asertywność jest? Posłużę się encyklopedycznym wytłumaczeniem:

„W psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych. Jest to umiejętność nabyta”

Bycie asertywnym oznacza, że:

  • jesteś elastyczny
  • jesteś fair
  • jesteś szczery
  • jesteś spokojny
  • rozumiesz inny punkt widzenia
  • nastawiasz się na osiągnięcie wytyczonego celu
  • szukasz rozwiązań
  • słuchasz innych
  • wczuwasz się w sytuację innej osoby

(Judi James)

Są sytuacje, w których ludzie tak mocno trzymają się swoich wizji i przekonań, że najzwyczajniej utrudniają prawidłowy przebieg zamierzonych realizacji.

Podam przykład.

Klientka marzy o pięknej sukience, którą oczaruje wszystkich. Wybieramy razem tkaniny, połączenia, dodatki, po czym przechodzimy do realizacji projektu. I tu pojawiają się często schody. Bo fason nie taki, bo chce inny, bo w tamtym dobrze się czuje i pięknie wyglądała X lat temu itd… Bo potrafi być asertywna i dopiąć swego. Często nie zdaje sobie sprawy, że materiał na który się decyduje, nie sprawdza się w danym fasonie, figura się zmienia, więc ulubiony krój też nie leży już tak jak dawniej. Jednak MA być tak, bo ona wie, że dla niej to jedyne i najlepsze rozwiązanie. Po czym okazuje się, że jednak nie wyszło tak jak miało być. Bo inaczej sobie wyobrażała, bo ona myślała, że…

Praca włożona w realizację zlecenia, poszła na marne, potrzeba dodatkowego czasu, zaangażowania i kosztów, aby nanieść poprawki. A może postawa asertywna powinna respektować uszanowanie czyjegoś czasu i pracy?

Kilkakrotnie miałam do czynienia z klientkami, które nawet po kilku poprawkach, sugerowanych przez nie same, nie odebrały zamówienia, ponieważ są asertywne i potrafią powiedzieć NIE.

Asertywność jest często nadinterpretowana, służy do zasłonienia siebie przed odpowiedzialnością, ponoszeniem konsekwencji własnych wyborów.

Jeśli wiesz czego chcesz, dlaczego nie szukasz rozwiązań/alternatyw, gdy coś nie jest zgodne z Twoim punktem widzenia, tylko szukasz winnego i unikasz tym samym usprawiedliwienia nieprzemyślanych wyborów?

Nie potrafisz przyznać się do błędu i nie zważając na to w jakiej sytuacji stawiasz inne osoby, mówiąc kategoryczne NIE i odchodzisz bez słowa wyjaśnienia. To nie jest fair. I nie świadczy o twojej mocnej postawie życiowej. Wręcz przeciwnie.

Jeśli unikasz odpowiedzialności w drobnych wyborach życiowych, to jak się zachowasz kiedy przyjdą te większe? Bardziej znaczące, nie tylko dla Ciebie, ale też dla innych osób? Zastanawiałaś się nad tym?

Chcę Ci uświadomić, że posiadanie własnego zdania i zdecydowanie, są bardzo ważnymi cechami, świadczą o Twojej dojrzałej osobowości. Jeśli jednak kształtujesz w sobie te cechy, zastanów się co dobrego możesz dać z siebie jako asertywny człowiek, zamiast usilnie bronić swoich racji i stawiać na swoim, bez względu na to jakie konsekwencje niesie to dalej.

Nie lubię słowa „asertywność”. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego 🙂 Wolę, jeśli powiesz, że jesteś odpowiedzialna. Potrafisz słuchać i budować swoje zdanie na podstawie wspólnych ustaleń. Potrafisz rozmawiać, nie tylko mówić, ale też słuchać. Jesteś fair. Szanujesz zarówno swój, jak i mój czas. Stawiasz sprawę jasno, jeśli coś Ci nie służy i jesteś otwarta na szukania rozwiązania.

Zastanów się nad swoją postawą jeśli następnym razem powiesz, że jesteś asertywna.